Panowie @kubik78 i…

Panowie @kubik78 i @tojestmultikonto zainspirowali mnie swoją ostatnią działalnością do popełnienia tego wpisu, który będzie pierwszym pod tagiem #antypseudonauka . Kiedy trafię na jakiś pseudonaukowy wpis, będę pod tym tagiem postował swój, z wypunktowanymi błędami popełnianymi w oryginalnym wpisie.

W tym wpisie zajmę się aż trzema przejawami twórczości naszych bohaterów.

1. Pierwszy wpis, autorstwa @tojestmultikonto: https://www.wykop.pl/wpis/39084629/fizyka-entropia-heheszki-i-muzyka-https-youtu-be-p/

– Autor sugeruje, że kamera termowizyjna koloruje obraz na podstawie entropii obiektu. Jest to, oczywiście, bzdura. Entropia nie jest mierzalna bezpośrednio, zwłaszcza zdalnie. Kamera termowizyjna rejestruje promieniowanie podczerwone emitowane przez ciała i na tej podstawie określa ich temperaturę. To właśnie temperatura jest następnie kodowana kolorami na obrazie.

– „Entropia jest miarą równowagi energetycznej danego układu.”, „To nie jest miara nieuporządkowania tylko miara równowagi.”
Tu mamy niezrozumienie wynikające najprawdopodobniej z tego, że stan równowagi jest faktycznie stanem o najwyższej entropii. Jest to konsekwencja drugiej zasady termodynamiki. Nie można jednak powiedzieć, że entropia jest miarą równowagi – nie ma konkretnej wartości entropii osiąganej w równowadze, dla każdego układu będzie to inna wartość.
A czemu mówi się, że entropia jest miarą nieuporządkowania? Jest to analogia wynikająca z tego, że jeśli mamy jakiś układ, który możemy nazwać uporządkowanym lub nieuporządkowanym, zwykle ma on dużo mniej możliwych stanów, które nazwiemy porządkiem, niż takich, które nazwiemy nieporządkiem.
Na przykład jeśli wyobrazimy sobie pokój, na ogół każdy przedmiot w pokoju ma swoje miejsce i powiemy, że w pokoju jest porządek tylko wtedy, gdy każda rzecz jest w przypisanym jej miejscu. Jest więc jedna możliwość uzyskania porządku. Możemy jednak rzeczy porozmieszczać w pokoju na niemal nieskończenie wiele różnych sposobów, i każde inne ułożenie będzie już nieporządkiem.
Entropia mierzy natomiast liczbę mikroskopowych sposobów układu termodynamicznego (sposobów rozmieszczenia cząsteczek), na które możemy uzyskać ten sam stan makroskopowy (tę samą temperaturę, ciśnienie itp.). Im większa entropia, tym więcej możliwych realizacji makroskopowego stanu, więc taki stan przez analogię nazwiemy „nieuporządkowanym”. Mała entropia – mało możliwości – przez analogię, „porządek”.

2. Drugi wpis, również @tojestmultikonto: https://www.wykop.pl/wpis/39228735/jezeli-dobrze-zrozumialem-podstawy-dylatacji-czasu/

Dylatacja czasu – trudny i nieintuicyjny temat, który nasz bohater próbował rozklepać na intuicję i niestety wyszło, jak wyszło.

– Pierwszy piękny kwiatek to sformułowanie „czas biegnie z prędkością x km/s”. Prawdę mówiąc, nawet nie wiem, jak to dalej skomentować. Czemu miałyby odpowiadać te kilometry? Co pokonuje te kilometry w ciągu sekundy? Tyle pytań, zero odpowiedzi…

– Drugi kwiatek to wzmianka o czasie „uniwersalnym”. Spoiler: takie coś nie istnieje. Czas zawsze jest mierzony w jakimś konkretnym układzie odniesienia, a zasada względności – podstawa teorii względności – mówi o tym, że nie ma żadnego wyróżnionego układu odniesienia. Nie ma więc układu, którego czas moglibyśmy nazwać „uniwersalnym”.

– Przez cały wątek autor wychodzi z przesłanki, że istnieje coś takiego jak „tempo upływu czasu”. Czegoś takiego również nie ma. Żeby takie pojęcie miało sens, musiałby istnieć jakiś zewnętrzny, „uniwersalny” czas, do którego porównywalibyśmy czas konkretnego obserwatora. Tylko że, jak wspomniałem wyżej – nie ma żadnego uniwersalnego czasu. Nie ma więc również tempa upływu czasu. Sekunda to po prostu zawsze sekunda.

– Na czym więc polega dylatacja czasu? Na tym, że pomiar czasu to tak naprawdę pomiar długości tzw. linii świata (po więcej na ten temat zapraszam do lektury https://ebvalaim.pl/2017/11/19/zdarzenia-i-czasoprzestrzen). Różnie poruszający się obserwatorzy mają różne linie świata, więc między tymi samymi zdarzeniami ich linie mogą mieć różną długość – co oznacza, że upłynie u nich inny czas.
Zacytuję swoją analogię z oryginalnego wątku:

Wyobraź sobie dwa samochody. Jeden jedzie prosto z Warszawy do Krakowa. Miernik przebiegu wskaże, że przejechał 300 km. Drugi jedzie z Warszawy do Lublina, a stamtąd do Krakowa. Jego miernik przebiegu wskaże ok. 400 km. Czy to znaczy, że dla jednego odległość „biegła” szybciej, niż dla drugiego? No nie, po prostu mierzą wzdłuż różnych tras.

– Warto w tym temacie zerknąć też na opis tzw. paradoksu bliźniąt autorstwa fizyka Johna Baeza: http://math.ucr.edu/home/baez/physics/Relativity/SR/TwinParadox/twin_spacetime.html

– Kolejny piękny kwiatek: „Zegar nie jest obserwatorem, zegar jest przyrządem pomiarowym służącym nie do pomiaru czasu, a tempa jego upływu.”
Ustaliliśmy już, że nie ma czegoś takiego, jak „tempo upływu czasu”. Ale nawet, gdyby było – widział ktoś zegarek pokazujący tempo upływu czasu? Czy może zegarki pokazują po prostu… czas?

– W kolejnym miejscu autor wspomina czarne dziury i sugeruje, że na horyzoncie zdarzeń czas zamiera – bezwzględnie. To nieprawda.
Faktycznie można uznać, że czas zamiera na horyzoncie zdarzeń, ale jest to prawdą wyłącznie w układach odniesienia obserwatorów spoczywających na zewnątrz czarnej dziury. Obserwator, który wpada do czarnej dziury, żadnego zatrzymania czasu nie doświadczy. Przeleci przez horyzont bez problemu, być może nawet nie zauważając, że nie ma dla niego już odwrotu.

3. Trzeci wpis – znalezisko @kubik78: https://www.wykop.pl/link/4818393/gdzie-sie-podziala-grawitacja/

Mamy tutaj filmik agitujący za płaską Ziemią i nieistnieniem grawitacji. Pomijając sam absurd tych tez, przyjrzyjmy się, jaka jest argumentacja.

Argumentacja opiera się na istnieniu siły wyporu. Patrzcie, mówi filmik, to czy ciało opada, czy się unosi, zależy od gęstości otaczającego ośrodka, więc grawitacja jest niepotrzebna! Gdzie jest błąd?

Ano błąd jest w tym, że siła wyporu nie istnieje bez grawitacji! Grawitacja powoduje, że np. w wodzie słup wody znajdujący się wyżej naciska na to, co znajduje się niżej, powodując, że niżej panuje wyższe ciśnienie. To ciśnienie działa na zanurzone obiekty. Każdy zanurzony obiekt ma jakieś wymiary, co powoduje, że jego część znajduje się wyżej, a część niżej. Na górną część działa mniejsze ciśnienie niż na dolną, więc powstaje wypadkowa siła działająca w górę – siła wyporu.

Bez grawitacji nie byłoby różnicy ciśnień, nie byłoby więc również siły wyporu.

Jest też nawet prostszy argument – jeśli nie mamy grawitacji, to jak w ogóle określamy, który kierunek nazwać „dołem”, a który „górą”? W którą stronę więc miałaby działać siła wyporu, jeśli nie wiadomo, gdzie jest góra?

—–

Dajcie znać w komentarzach, czy warto, żebym publikował w przyszłości więcej takich wpisów 😉

#nauka #fizyka #gruparatowaniapoziomu